Zanim przesłoniły go chmury, udało mi się zatrzymać go w kadrze. Superpełnia. Wilczy Księżyc. Jest magia w tych pełniach. W czasie okołopełniowym trudniej zasypiam, za to zapamiętuję sny. Nie są to ciągi fabularne. Raptem kilka slajdów najczęściej z bliskimi zmarłymi w roli głównej. Dziś śnił mi się teść. Wszystko u Niego dobrze. Siedział przy kaflowym piecu dawno temu rozebranym i grzał ręce w otwartym palenisku. Posadził czosnek w ogródku przy domu, w którym mieszkał 79 lat, czyli prawie całe swoje życie. Widziałam kiełkujące, zielone pędy w równym rzędzie na grządce. Pochwalił się też sadzonką pomidorków koktajlowych, które mu się wysiały. Powiedział na odchodnym, że sobie radzi. Machnął, jak zwykle, ręką na pożegnanie... Obudził mnie ten dziwny sen. Pomodliłam się za duszę teścia, ale chyba nie o pomoc mu chodziło. Może po prostu dał znać, żebyśmy się nie martwili? Że u niego wszystko po staremu? Daje radę i znów uprawia ogródek.
Znacie się na snach? Czy pełnia może mieć na nie wpływ?
💚


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz