Jeśli ktoś zapytałby mnie o najpiękniejsze miejsce w Górach Izerskich, bez wahania wskazałabym Halę Izerską i to nie o słynne naleśniki tu chodzi, chociaż są smaczne i pożywne. Nie potrafię powiedzieć dlaczego. To składanka różnych czynników i nie wiem, który z nich najważniejszy: kosmiczna energia miejsca, historia z ostatniej wojny i dawniejsza, zdobyta w opracowaniach i tłumaczeniach (Podróżnicy w Górach Olbrzymich), wyobraźnia czytelnicza, którą uruchomił na przykład pan Śmielak, a może urok hali, która odcięta od cywilizacji sprawia wrażenie oddzielnej planety? Takie mam wrażenie wychodząc lub wyjeżdżając ze świerkowego, gęstego lasu na płaskowyż, tętniący kiedyś życiem.
Nad Mrożynką
30 września 2026
Tam, gdzie dusza Izerskich Gór
Śnieżne Kotły górą i dołem.
🫣Zdjęcia w ułożeniu przypadkowym.
W Śnieżnych Stawkach nie było mnie ponad 15 lat! Wtedy też była jesień. Zdjęcia zrobione automatycznym aparatem a potem wywołane u fotografa na matowym papierze do dziś zdobią ściany przedpokoju w moim domu. Kilkanaście lat i ... nic się nie zmieniło. Cudownie, kolorowo, ciepło, pomimo że w paszczy Śnieżnego Kotła. Ta niezmienność i majestat gór najbardziej mnie pociąga. Nawet kamień z grawerem 1900 rok niewzruszony. Co mu tam AI...
Rowerowo po Grzbiecie Kamienickim☀️
11 sierpnia 2026
Trochę tęskno za...
Goście dobrze u nas odpoczywają, zżywają się ze wsią i jej dobrodziejstwami, spacerują po górach, zbierają zioła, plotą wianki, a potem planują powroty do naszego małego domku. Cieszymy się z ich relacji i opinii, ale też trochę tęsknimy za ciszą, za zachodami słońca na górce z lipą, która nie wiadomo czy Mlądzka, czy Rębiszowska, za sarnami budzącymi się rano na łące, za pianiem bażanta, za pluszczem w Mrożynce, za pasącym się koniem Sąsiada, za Drogą Mleczną i perseidami, za zapachem lawendy, za wędrowaniem po bezludnym Kamienieckim Grzbiecie, za kawą i słodkościami cudnej kawiarenki " Miód i Mąka" w pobliskim Gierczynie, do której można na piechotę, rowerem, z psem, a nawet koniem dotrzeć...
Na szczęście w sobotę znalazł się czas na kawę w naszej altanie i zrobienie kilku zdjęć🤗☀️ Więcej będzie jesienią.
💚
21 maja 2026
Górniczym szlakiem
Często na blogu zachwalam uroki Grzbietu Kamienickiego. Bezludne ścieżki, nieopisane i mało popularne trasy rowerowe, którymi można dotrzeć na Wysoki Grzbiet Gór Izerskich, piękna przyroda, widoki. Rzadziej wspominam o najważniejszym - o bogactwie mineralnym tych gór, o tym co ukształtowało okoliczne wsie takie jak Gierczyn czy Przecznica nadając im specyficzny charakter, czyli o górniczej przeszłości trwającej czterysta lat, jak nie więcej. Poczytać o tym można na blogu " Góry Izerskie. Śladami dawnego wydobycia kruszców". Wczorajsza ośmiokilometrowa wycieczka z Mlądza do Gierczyna zawierała odcinek górniczego szlaku, którym można by iść aż do Krobicy wieńcząc wędrówkę wizytą w Geoparku i przejściem podziemnej trasy turystycznej śladem dawnego wydobycia kruszców.
Na szlak weszliśmy za skrzyżowaniem dróg wiejskich z traktem żytawsko - jeleniogórskim. Ledwo wydeptana ścieżynka, pośród starego sadu z rozłożystą stuletnią czereśnią pamiętającą zapewne gwar Karczmy Sądowej, po której nie ma już śladu, to dowód na znikomą aktywność turystyczną tego szlaku. Zaraz za łąką weszliśmy w las. W tym miejscu sto metrów poniżej drogi znajduje się wejście do kopalni Anna Maria. Pisałam o niej w poście: https://nadmrozynka.blogspot.com/2023/01/o-czym-mowi-gora-rzecz-o-dwoch.html
Ponieważ jesteśmy na tym szlaku często, do kopalni Anna Maria nie zboczyliśmy. Zalesiony szczyt Prochowej nie ma dobrych punktów widokowych, za to sporo tu pamiątek po gwarkach, takich jak chociażby łupkowe kopce, w których do dziś znawcy tematu szukają minerałów. Za nieoznakowanym szczytem Prochowej, pośród paproci jest skręt do nieczynnej kopalni Wilhelm. Kiedyś był tu drogowskaz. Dziś przy drodze leży przegniły drewniany słup, na którym znajdowała się tablica. We wskazanym powyżej poście można obejrzeć zdjęcia. My pognaliśmy dalej na łąki. O tej porze roku są wyjątkowo soczyste, kwietne i ziołopachnące.
Dalej, mijając górą przysiółek Lasek z charakterystycznym, okazałym budynkiem Leśnego Kurortu i gościnnym kotem jednego z gospodarstw oczekującym od wędrowców poczochrania w ramach wkupnego, doszliśmy do ścieżki na Kufel.
Tam, gdzie dusza Izerskich Gór
Jeśli ktoś zapytałby mnie o najpiękniejsze miejsce w Górach Izerskich, bez wahania wskazałabym Halę Izerską i to nie o słynne naleśniki tu ...
-
To nasz ostatni dzień długiego pobytu w domku. Jutro wyjeżdżamy w sosnowe lasy i poligony, ale póki co jeszcze w jesiennej aktywności. Kam...
-
Niedziela miała być niespieszna. Może spacer do lipy albo na Kufel. Zdarzyło się zupełnie odwrotnie. Od samego rana gdy tylko wyszło słońce,...
-
Wystarczyło tylko wymierzyć, zamontować i zamknąć. Ale liczyliśmy się z tym, że robota z okiennicami może się przedłużyć. Zamówiliśmy nocl...


















































