06 stycznia 2026

Teraz my🤗

 Wyjazdu miało nie być, ale tęsknota za zimą w górach zwyciężyła.Przyjechaliśmy do Mlądza z kociopsim stadem tuż przed zachodem. Ze spaceru dziś nici. Trzeba rozgrzać chatkę, bo po dwóch dniach od wyjazdu gości na termometrze tylko plus 5 i ugotować zupę z soczewicy na dwa dni. Jest świetna na zimowe, mroźne dni.

 Jutro wyruszamy w trasę. Kierunek- Lazne Libverda i pętelka 11 kilometrowa przez nieczynne schronisko Hubertka. Tak na rozgrzewkę.



 Z marchewką i węgielkami widać było krucho. 


Mrożynka spowolniała na mrozie. Zastygła z przerażenia, jak  żurawie nad Kwisą. Zimy miało nie być 😱❄️


Po półtoragodzinnym grzaniu temperatura podskoczyła do 16. Tośka śpi zagrzebana w betach. Kot sprytniejszy czmychnął na górkę, bo tam cieplej. 





No ale "jak jest zima, to musi być zimno". A propos cytatów filmowych. Wczoraj byliśmy w kinie Forum w Bolesławcu. 😄






A jeśli mielibyście okazję obejrzeć  "Ścieżki życia", polecam. Historia miłości jest prawdziwa. 


Zachwycam się filmem, a jeszcze bardziej dwuczęściową opowieścią Raynor Winn " Słone ścieżki" i " Dzika cisza". 
                                            💚

PS. Zupę gotował Grzesiek. W kominku też napalił. Ja grzałam tyłek i skrobałam kciukiem po klawiaturce 🫣 w tym naszym blogowym pamiętniczku. Ale psy i kota nakarmiłam ja.

        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pętla wokół Lazne Libverda

 Zgodnie z planem dziś zupełnie nowy szlak z podjazdem do Lazne Libverda, uzdrowiska u naszych południowych sąsiadów. Miejsce energetyczne z...