Jeśli ktoś zapytałby mnie o najpiękniejsze miejsce w Górach Izerskich, bez wahania wskazałabym Halę Izerską i to nie o słynne naleśniki tu chodzi, chociaż są smaczne i pożywne. Nie potrafię powiedzieć dlaczego. To składanka różnych czynników i nie wiem, który z nich najważniejszy: kosmiczna energia miejsca, historia z ostatniej wojny i dawniejsza, zdobyta w opracowaniach i tłumaczeniach (Podróżnicy w Górach Olbrzymich), wyobraźnia czytelnicza, którą uruchomił na przykład pan Śmielak, a może urok hali, która odcięta od cywilizacji sprawia wrażenie oddzielnej planety? Takie mam wrażenie wychodząc lub wyjeżdżając ze świerkowego, gęstego lasu na płaskowyż, tętniący kiedyś życiem.
30 września 2026
Tam, gdzie dusza Izerskich Gór
💚
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Tam, gdzie dusza Izerskich Gór
Jeśli ktoś zapytałby mnie o najpiękniejsze miejsce w Górach Izerskich, bez wahania wskazałabym Halę Izerską i to nie o słynne naleśniki tu ...
-
To nasz ostatni dzień długiego pobytu w domku. Jutro wyjeżdżamy w sosnowe lasy i poligony, ale póki co jeszcze w jesiennej aktywności. Kam...
-
Niedziela miała być niespieszna. Może spacer do lipy albo na Kufel. Zdarzyło się zupełnie odwrotnie. Od samego rana gdy tylko wyszło słońce,...
-
Wystarczyło tylko wymierzyć, zamontować i zamknąć. Ale liczyliśmy się z tym, że robota z okiennicami może się przedłużyć. Zamówiliśmy nocl...











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz