Dzieje się na moim pamiętnikarskim blogu, bo dawno nas tu nie było. A że w końcu jesteśmy, to zostawiam ślad. Zaraz znów zjadą goście i trzeba będzie wyjechać.
Ranek jeszcze był rześki i nieco zamglony. Korzystając z jesiennej aury dało się uchwycić sieci.
Po śniadaniu ruszyliśmy na Bobrowe Skały. To wycieczka z podjazdem. Najlepiej od nas ruszyć w górę spod Galerii Kozia Szyja w Kopańcu. Lubię ten szlak, a zwłaszcza kilkusetmetrowy odcinek za Babią Przełęczą ( Polana Czarownic), ze względu na przepiękny widok na pasmo Karkonoszy.
W drodze jak zwykle przystanek na Kamiennym Tronie (tak nazwałam to miejsce). Stąd widok najlepszy.
Wracaliśmy tą samą drogą, czyli niebieskim szlakiem. Spacer liczący raptem 7 i pół kilometra zajął nam 3 godziny. Opuściliśmy, czego żałuję, starosłowiańskie miejsca kultu-Sowi Kamień i szczyt Ciemniaka( Góra Mgieł). Wybierzemy się tam w mroczną pogodę, aby poddać się magii miejsca.
Wybieracie się do nas? Nie zapomnijcie o Bobrowych Skałach. Za dwa lata widok na Karkonosze przesłoni nowy mieszany las. Też będzie pięknie, ale inaczej.
💚☀️














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz