27 października 2026

Zachód na Orešniku

Do Hejnic wyjechaliśmy około południa. W planie był zachód na Orešniku, który dziś przypadał na 16.43. Mieliśmy dużo czasu. W Hugo wypiliśmy kawę( ja) z kawałkiem dobrego ciasta i kofolę( Grzesiek).
Po raz pierwszy zboczyliśmy z głównego szlaku zahaczając o wzgórze "Na Chatkach", gdzie znajduje się punkt widokowy " Kamień Pustelnika" i " Leśne Divadlo" - amfiteatr zbudowany z kamienia w 1914 roku z widownią na 2000 miejsc. Dziś nic się tu  nie dzieje. Natura odgrywa  pierwszoplanową rolę. Ale miejsce ma potencjał.



Potem dotarliśmy na zielony szlak prowadzący do Wodospadu Wielki Stolpich. Stary trakt turystyczny jest bardzo malowniczy-prowadzi doliną potoku wcinającego się głęboko w izerskie buczyny.  




Po dwóch kilometrach zmiana szlaku na żółty. Ten różni się od poprzedniego nawierzchnią. Kocie łby ułożone niegdyś dla turystów przez dziesiątki lat przeistoczyły się w łby końskie. Ale, według mnie, szlak zyskuje na atrakcyjności. Jest surowy i dziki. Teraz  Štolpich płynie po prawej stronie szlaku. Rozstajemy się z nim za wodospadem i wchodzimy na czerwony.




 Po dwóch kilometrach słonecznego odcinka trasy (w końcu) docieramy do Orešnika.








Wypiętrzona nad zalesionym urwiskiem skała budzi respekt. Aby na nią wejść trzeba pokonać wykute w kamieniu niemal pionowe schody podpierając się żelaznymi poręczami. Na szczycie mieszczącym zaledwie kilka osób, witamy się z drewnianym krzyżem. A potem już sama przyjemność patrzenia dookoła. No chyba że mocno wieje, tak jak dziś, wtedy trzeba zejść szybciej, napić się gorącej herbaty i wejść ponownie, bo jak już się tu dotarło, to trzeba się podelektować. Aż do zmroku.😉Magia.








                                           💚


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachód na Orešniku

Do Hejnic wyjechaliśmy około południa. W planie był zachód na Orešniku, który dziś przypadał na 16.43. Mieliśmy dużo czasu. W Hugo wypiliśmy...