Ledwo wypiliśmy kawę, już nas pognało. Przecznica, droga wokół Tłoczyny, później Kowalówka, skrzyżowanie 5 dróg pod Kamienicą, Żelazny Mostek i powrót do domu przez Sępią Górę, poniżej której hardo dokazywał jeleni byk rycząc raz po raz i płosząc młode turystyki, które przed sobą miały jeszcze 3 godziny drogi do Szklarskiej. A było tuż przed zachodem.
30 września 2026
Rowerowo po Grzbiecie Kamienickim☀️
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Tam, gdzie dusza Izerskich Gór
Jeśli ktoś zapytałby mnie o najpiękniejsze miejsce w Górach Izerskich, bez wahania wskazałabym Halę Izerską i to nie o słynne naleśniki tu ...
-
To nasz ostatni dzień długiego pobytu w domku. Jutro wyjeżdżamy w sosnowe lasy i poligony, ale póki co jeszcze w jesiennej aktywności. Kam...
-
Niedziela miała być niespieszna. Może spacer do lipy albo na Kufel. Zdarzyło się zupełnie odwrotnie. Od samego rana gdy tylko wyszło słońce,...
-
Wystarczyło tylko wymierzyć, zamontować i zamknąć. Ale liczyliśmy się z tym, że robota z okiennicami może się przedłużyć. Zamówiliśmy nocl...






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz