Tak nam było najwygodniej- wspiąć się autem na przełęcz Smedava ( z domku to 40 minut jazdy), zaparkować przy górskiej chacie i ruszyć w górę. To już ostatni moment na takie ułatwienie, bo zwykle od listopada droga z Hejnic do przełęczy jest zamknięta.
Ruszyliśmy na szlak, który jednocześnie jest drogą rowerową. To jeden z głównych szlaków turystycznych w czeskich górach tzw. Hrebenovka. Mgła w wyższych partiach gór widziana z drogi do Hejnic zdążyła się rozwiać. Mieliśmy nadzieję na widoki z Izery. Turystów dziś gęstawo. Sprawdziliśmy czeski kalendarz- wczoraj było narodowe święto, więc pewnie niektórzy przedłużyli wolne.
Po około kilometrze zboczyliśmy ze szlaku i nieoznakowaną, mokrą ścieżką stromo w dół zeszliśmy do wodospadu Białej Smedy.
Postojem nad wodospadem opóźniliśmy wejście na Izerę (1022m.n.p.m.) dzięki czemu byliśmy tam sami. Wchodząc mijaliśmy tych, którzy podziwianie panoramy mieli już za sobą. A było na co popatrzeć 🤗
Trasa w te i z powrotem zajęła nam z ociąganiem dwie i pół godziny. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na chwilę w dolinie Smedy. Nie można było po prostu sobie przejechać i westchnąć. Kolory buków oszalały.
💚













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz