Pędzi tak
Jakby wpadł w jakiś trans
Powiem ci, na ciężkie czasy Horacy radził tak
Radził tak
"A gdybyś nie istniała,
💖💞
"A gdybyś nie istniała,
💖💞
Świąteczne biesiadowanie przy stole ogranicza się u nas do wigilii. Dlatego z radością powitaliśmy w święta słońce i siarczysty jak na nasz klimat mróz. Przy pięknej pogodzie z entuzjazmem wybraliśmy się na spacer, aby uczcić cud życia w każdej postaci i pokłonić się Stwórcy.
„Na każdym spacerze w naturze człowiek otrzymuje znacznie więcej niż szuka.”
John Muir
Ciągnie nas na budowę co tydzień. I choć zakładam sobie, że w tym tygodniu już nie pojadę, bo okna niepomyte, piwnica niewysprzątana, pierogi na święta niepolepione i tak w ogóle bałagan w domu jak diabli, to jednak przyszedł piątek, piąteczek, piątunio i za Mlądzem tęskno się zrobiło. A że w domku już ciepełko (choć komin jeszcze prowizoryczny) i reflektor po ładowaniu wytrzymuje 4-6 godzin, można "ogacać" (cytując za Agnieszką).
Robota była zaplanowana na ferie, ale Grzesiek, jak zwykle, przyspieszył swój budowlany kalendarz i szykuje się na poświąteczny czas. Może któryś z naszych chłopaków znajdzie chwilę i...przeczyta ten post? Dowie się o słabościach matki i wyręczy na tym nieszczęsnym rusztowaniu? Liczę na to. Jeśli nie będzie reakcji - wydziedziczę.😉
Zapomniałam wspomnieć o Smutnym. Przybył z merdającym ogonem. Chyba nazwę go inaczej.Do pani Basi - rodowitej mlądzowianki wpadłam jak po ogień. Krótkie życzenia świąteczne, przede wszystkim zdrówka, bo pani Basia po operacji, drobny upominek i obietnica dłuższych odwiedzin, kiedy złe czasy miną. Tyle pytań w mojej głowie się uzbierało, że pewnie na kilka spotkań wystarczy. Potem nieoczekiwane zapoznanie z kolejnymi sąsiadami , którzy, widząc Grześka mocującego się na śniegu z naszym starym fordem na letnich oponach, przybyli z pomocą. Bez nich byłoby ciężko. Teraz już wiemy. Zimowe opony potrzebne tu nawet w kwietniu. Dużych przewyższeń we wsi nie ma, ale dróżki tak sobie utrzymane. Sympatyczni sąsiedzi zza łąki przy okazji zapytali nas o to i owo. Trzeba było się przedstawić. Fajnie. Krąg znajomych się powiększył.
Nie było go ostatnio. A smakołyki czekały. Dziś około południa otrzymałam od Grześka obraz z sms-em " Kumpel do pomocy😂". I od razu zrobiło się raźniej. Mówią na niego "Smutny". Ponoć z wyrazu twarzy 😉. W rzeczywistości jest bardzo przyjazny i towarzyski. Skoro Duszę Sąsiada już mamy, to chciałoby się rzec: Dusza-pies. Polubiliśmy go. Sąsiada zresztą też.
Jeśli ktoś zapytałby mnie o najpiękniejsze miejsce w Górach Izerskich, bez wahania wskazałabym Halę Izerską i to nie o słynne naleśniki tu ...